Just in time okiem „Betoniarza”

26.04.2018 15:45
Prefabrykaty betonowe Dostawy Just in time na przykładzie logistyki prefabrykatów betonowych

W dzisiejszych czasach ciągła pogoń jest codziennością, z którą każdy z nas ma do czynienia. Zwykłe poranne zbieranie się do pracy już dla niektórych jest wyzwaniem ze względu na nieoczekiwane sytuacje, które dość często są niezależne od nas. Nasze codzienne zobowiązania nie pozwalają nam na spóźnienie do pracy, bądź nie wykonanie wszystkich zadań zleconych podczas dnia. Z tym samym borykają się logistycy realizujący transporty just in time. Presja czasu, ciągłe zmiany na które trzeba szybko  i skutecznie reagować.


Just in time, czyli z czym to się je

Jak sama nazwa wskazuje „just in time” to realizacja usługi w wyznaczonym terminie bez możliwości jej negocjacji. Wpływ mają na to zarówno oszczędności wiążące się z zmniejszeniem kosztów  magazynowania,  jak i rygorystyczne kontrakty. W skrócie dostawy just in time to po prostu pieniądze, za którymi dąży każdy z nas.

Nie zanudzając teoriami zastanówmy się czy jest możliwe, aby zrezygnować z takich rozwiązań i uspokoić trochę pracę osób związanych z tym tematem. Weźmy prosty przykład piekarza odpowiadającego za produkcję pieczywa do sklepów. Z jednej strony jego praca zależna jest od młynarza, jak i jego dostawcy, z drugiej strony czas wypieku musi odpowiednio sprecyzowany, aby transport z świeżym i gorącym  pieczywem dotarł kolejnego dnia na wyznaczona godzinę do sklepu. Gdyby ktokolwiek z tego krótkiego łańcuszka nie wywiązał się z terminu wówczas przykładowy piekarz poniósłby ogromne koszty z czasem prowadzące do zamknięcia biznesu. Czy są jednak w dzisiejszych czasach branże, w których dostawy just in time nie występują? Zastanawiałem się na tym tematem bardzo długo i wydaje mi się, że czasy spokojnej realizacji transportu już dawno minęły. Co prawda zdążają się jednorazowe przypadki, gdzie np. osobie prywatnej nie zależy na terminie dostaw jednak są to zazwyczaj sporadyczne sytuacje w transporcie kurierskim.

Prefabrykaty płyną przez Bałtyk

Dostawy just in time są już dziś codziennością, której zarówno kierowcy, spedytorzy jak i logistycy muszą się sprostać. Realizacja usług transporotowych w tej koncepcji jest szczególnie ważna w branży produkcyjnej i budowlanej. Brak dostawy, a co się z tym wiąże brak materiału potrzebnego do dalszej pracy, wstrzymuje odbiorcę i jego sprzęt, generuje koszty, które stanowią zagrożenie dla budżetu całej inwestycji.

Na naczepy typu Inloader możemy ładować ściany do wysokości aż 4,20m! Jednocześnie praca kierowców przy obsłudze „betonów” należy do najtrudniejszych, najcięższych i…najbardziej monotonnych.

Codziennie mam do czynienia z dostawami prefabrykatów betonowych, pod które budowy w Szwecji zamawiają konkretne maszyny. Spóźnienie bądź błąd w dostawie zatrzymuje wszystkich ludzi, ponieważ np. brak filigranów, wiąże się z zatrzymaniem betonu, który zamówiony jest również na konkretny termin. Nie ma tutaj mowy o pomyłkach, ponieważ surowiec jakim jest beton jak wszyscy wiedzą nie może zostać rozładowany i „poczekać” na dostawę elementów betonowych. Dodatkowo firmy robiąc przetargi już w fazie kwotowania zaczynają bardzo ściśle budżetować harmonogram, ponieważ każdy dzień pracy ludzi i maszyn to koszty. Identycznie jest w przypadku szeroko rozumianej produkcji. Brak jednego składnika do stworzenia wyrobu gotowego zatrzymuje proces produkcji, a towar w ogóle nie może być wytworzony bądź też jest bezwartościowy, ponieważ nie spełnia wymogu klientów.

Jak to zaplanować

Optymalne zaplanowanie dostaw just in time wymaga od logistyka ogromnej wiedzy nie tylko na tematy związane czysto z transportem czyli korytarz i odległość z punktu A do punktu B, możliwości kierowcy i sprzętu, ewentualne odprawy celne czy rezerwacja przepraw promowych. Wydaje mi się, że osoba taka musi być multidyscyplinarna aby osiągnąć sukces, który przełoży się na satysfakcję i rozwój biznesu klienta. Niestety dostawy w całym procesie powstawania gotowego wyrobu są najtrudniejsze. Z jednej strony masz terminy podstawienia się na załadunek i dostawy, z drugiej strony dość często dwa podmioty – producent i odbiorca. Pomimo tego, że grają do przysłowiowej jednej bramki mają dość odmienne podejście. Logistyk jako osoba pośrodku całego procesu, musi zarówno znać specyfikę produkowanego towaru, jak i zaplanować to tak, aby w razie wystąpienia nieoczekiwanych czynników podczas drogi towar nie uległ zniszczeniu oraz dotarł na miejsce i na czas zgodnie z oczekiwaniem odbiorcy. Multidyscyplinarność polega tutaj na zrozumieniu produktu, cech charakterystycznych załadowcy, od których zaczyna się cała przygoda aby osiągnąć cel najważniejszy: sukces dostawy.

Wizyty na miejscu inwestycji, dobry kontakt z Kierownikami budów to jeden z elementów skutecznej komunikacji w procesie obsługi logistycznej dostaw just-in-time.

Nie jedna osoba zapewne powie, że wyolbrzymiam wymagania związane z planowaniem i koordynowaniem transportu. Moje doświadczenie uczy jednak, że pomimo prób ustalenia pewnych warunków ramowych jak np. podpisywanie umów z określeniem czasu załadunku/rozładunku, a co za tym idzie możliwością przesuwania dostaw jeśli załadowca nie jest w stanie zmieścić się w wyznaczonym czasie – pozostaje to w większości przypadków teorią, która nie przekłada się na praktykę. W rzeczywistości elastyczność obsługi i radzenie sobie z ciągłymi zmianami to w branży budowlanej podstawowa kwestia oczekiwana od firmy transportowej, poza optymalizacją kosztów.

Skala ma znaczenie

Przy planowaniu kilkunastu międzynarodowych transportów dziennie w trybie  just in time każde opóźnienie bądź zmiana daty wpływa na inne samochody. Efekt domina. Dlatego głównym wyzwaniem jest dostarczenie towaru na czas pomimo wszystkich utrudnień. Nie znając specyfikacji towaru nie ma mowy, aby w momencie gdy brakuje odpowiedniego sprzętu zamienić go na inny. Takie sytuacje się również zdarzają i wówczas zamiast specjalistycznej naczepy można użyć normalnej, jednak trzeba to tak przeplanować , aby towar mógł się zmieścić, a zestaw spełniał wymogi formalne przewidziane w danych krajach.

Prefabrykaty betonoweSzwedzkie władze planują oddawać 100 tys. mieszkań rocznie. Najtańsza i najszybsza technologia budowania to właśnie struktury prefabrykowane.

Planista musi oprócz dużej wiedzy i sprytu, być osobą opanowaną i odporną na stres. Nie można w sytuacji awarii, bądź innej nagłej zmiany tracić głowy. Trzeba zrobić wszystko, aby w jak najkrótszym czasie rozwiązać problem, a nerwy w tym przypadku tylko przeszkodzą.

Być o krok przed

Dostawy just in time pomimo, że są w dzisiejszych czasach ogromnie potrzebne, obarczone są dużym ryzykiem. Wszyscy rezygnują powoli z magazynowania materiałów, dzięki czemu tną koszty i mogą rozwijać swój biznes lub obniżać ceny swoich produktów –  być po prostu konkurencyjni. Niestety dostawy just in time pomimo dołożenia wszelkich starań ze strony firm transportowych nie zawsze dochodzą do skutku, ponieważ tak jak wspomniałem zależą od bardzo wielu czynników. Zwykły wiatr wpływający na rozkład promowy lub wstrzymanie pracy dźwigu powoduje ogromne opóźnienia, które często są nie do nadrobienia. Tutaj trzeba być zawsze „o krok” przed, przewidywać.

Zwykły wiatr uniemożliwiający pracę dźwigu może pokrzyżować nawet najlepiej zaplanowaną dostawę.

Dodatkowo w dobie dzisiejszego dostępu do informacji on-line, rozwoju narzędzi teleinformatycznych czy też przetwarzania danych „w chmurze” firmy transportowe mają coraz większe możliwości kontroli nad dostawą, z drugiej strony uniknięcia spóźnień związanych z pogodą, wypadkami, korkami czy przeprawami promowymi. Czy firmy powinny zatem podejmować tak duże ryzyko? W mojej opinii tak, ponieważ rezygnacja z tego rodzaju usługi zasadniczo podniosła by koszty gotowych wyrobów czy też realizowanych inwestycji.

Adam Jeszke
Kierownik Działu BET

 

 

 

 

 

Czytaj dalej

Transport okien i drzwi w pigułce

30.06.2016 15:44
Załadunek pojazdu Scandinavian Express

Czy doświadczyłeś uczucia satysfakcji z wygranego przetargu, który otwiera przed Twoją firmą nowe możliwości? Czy zdarzyło Ci się krótko po satysfakcji poczuć trudny do opanowania lęk, że reputacja Twojej firmy nie zależy jedynie od pracy Twojej i Twoich pracowników, ale także, a w niektórych przypadkach przede wszystkim od tego, w jaki sposób wyprodukowany przez Ciebie produkt zostanie dostarczony?

W przypadku stolarki okiennej i drzwiowej transport ma kluczowe znaczenie w budowaniu renomy i silnej pozycji rynkowej producentów i dystrybutorów, dlatego warto zdefiniować najważniejsze rzeczy, o jakie powinieneś zapytać, zamawiając transport okien i drzwi. Jest to szczególnie istotne, jeśli wysyłasz ładunki za granicę.

Po pierwsze nie zasłaniać

Firmy, które mają duże doświadczenie w transporcie stolarki okiennej i drzwiowej używają do pakowania ładunków przezroczystej folii stretch. To drobiazg, który nie ma żadnego wpływu na jakość transportu, jednak na każdym jego etapie pozwala bezspornie stwierdzić, czy ładunek wciąż jest cały i nieuszkodzony. W ten sposób będzie Ci dużo łatwiej kontrolować stan, w jakim ładunek dotrze do Twojego klienta. A w przypadku uszkodzenia zweryfikować, na jakim odcinku transportu do niego doszło.

Unikamy luźnych elementów

Zarówno w stolarce okiennej jak i drzwiowej pojawia się wiele dodatkowych elementów, które nieodpowiednio zabezpieczone, mogą być źródłem zarysowań i zniszczeń w czasie transportu. Jeśli specyfika Twojego ładunku wymaga, by elementy dodatkowe były przewożone razem z konkretnym produktem (np. konkretna klamka z konkretną parą drzwi), wówczas zabezpiecz je tak, by nie stały się one źródłem uszkodzeń.

Okna i szklane drzwi przewozimy na stojakach

Wydawać by się mogło, że położenie ładunku płasko, na podłodze naczepy, daje pełną kontrolę nad jego bezpieczeństwem. Tymczasem w przypadku okien i drzwi z przeszkleniem położenie towaru wywołuje tak duże naprężenia powierzchni, że z większym prawdopodobieństwem ulega ona uszkodzeniu. Dlatego najbezpieczniejszym sposobem transportu jest przewóz na specjalnych stojakach. Warto pamiętać, że stojaki powinny charakteryzować się kilkoma niezmiennymi cechami, by spełniały swoje zadanie poprawnie.

Stojak – jak wybrać odpowiedni?

Podstawowa zasada mówi, że stojak powinien być  większy niż przewożone na nim okna lub drzwi, by mocowanie pasami nie opierało się o ładunek, a o ramę stojaka. Zasada ta dotyczy zarówno wysokości stojaka, jak i jego długości. W ten sposób unikniemy naprężeń szkła od zabezpieczających je pasów i tym samym nasz ładunek dojedzie do klienta cały.

Jak nasz ładunek powinien być rozmieszczony na naczepie?

Stolarka okienna i drzwiowa, umieszczona na stojakach, powinna być ustawiona wzdłuż naczepy. Ten z pozoru nieznaczący czynnik sprawia, że ładunek jest bezpieczny w czasie ostrego hamowania zestawu. Dodatkowo istotnym jest, by stojaki ustawione były do siebie plecami, a zatem tą stroną, którą nie stykają się ze sobą bezpośrednio elementy stolarki. To zabezpiecza oczywiście przed dodatkowym uszkodzeniem jednego towaru o drugi.

Czy stojaki są niezbędne?

Oczywiście, że można sobie poradzić bez nich, nie mniej nasz ładunek będzie wówczas narażony na dodatkowe ryzyka, minimalizowane użyciem stojaków. Dodatkowo, umieszczanie ładunku na stojakach skraca czas ładowania i rozładunku naczepy, co przekłada się bezpośrednio na cenę transportu.

Czy należy zwrócić uwagę na coś jeszcze?

Przewóz ładunków łatwo tłukących i szczególnie narażonych na uszkodzenia wymaga przede wszystkim dużego doświadczenia. Dlatego ich transport należy zlecać przewoźnikom, którzy w przewozie okien mają doświadczenie poparte referencjami. Istotnym jest, by upewnić się, że nasz ładunek nie zostanie zlecony podwykonawcy na giełdzie transportowej, gdyż wówczas całkowicie tracimy kontrolę nad jakością transportu i zabezpieczeniem naszych praw na wypadek uszkodzenia.

Jeśli wysyłamy ładunek w szczególnie trudny region (np. do Skandynawii), wówczas dodatkowo warto zweryfikować, na ile nasz przewoźnik posiada doświadczenie właśnie w tej relacji, której istotną częścią jest przeprawa promowa. Przeprawa promowa wymaga dodatkowej wiedzy eksperckiej dotyczącej sposobów zabezpieczenia ładunku w warunkach sztormowych, a także dodatkowego ubezpieczenia na wypadek awarii wspólnej.

Czytaj dalej

Skandynawsko-polskie podróże papieru

31.05.2016 8:29
Składowanie i transport papieru wymaga wiedzy i dedykowanego sprzętu Składowanie i transport papieru wymaga wiedzy i dedykowanego sprzętu

Dlaczego papier jest ładunkiem, który jako nieliczny pokonuje trasę Skandynawia-Polska w obie strony – tzn. zarówno w imporcie, jak i w eksporcie? Odpowiedź na to pytanie wymaga pewnej analizy obu rynków.

(więcej…)

Czytaj dalej

Skandynawia oczami planisty – pokonać Bałtyk

07.03.2016 12:38
Przeprawy promowe to główne korytarze transportowe do Skandynawii Przeprawy promowe to główne korytarze transportowe do Skandynawii

Co jest kluczowe w planowaniu transportu nawet do najbardziej odległych zakątków Skandynawii? Jeżeli chcielibyście  znaleźć odpowiedź na to  pytanie, zapraszam na serię 5 artykułów poświęconych specyfice przewozów na terenie Norwegii, Szwecji, Finlandii i Danii.

(więcej…)

Czytaj dalej

Armia robotów – gotowa do służby w logistyce

17.12.2015 14:26
Scandinavian warehouse

Miałem wczoraj sen, w którym wszystkie towary przechodzące przez magazyn poruszały się zautomatyzowanymi szlakami logistycznymi. Bez przeszkód, prawie bezgłośnie przemieszczały się wzdłuż nawet 1,5 metrowych, ciasnych korytarzy regałowych. Równo, miarowo, w odstępach. Bez pośpiechu, ale na każde wezwanie. Przemierzając tą nieosobliwą krainę mijałem setki palet pnących się w górę niczym wielkie ściany nowoczesnego bastionu. Palety schowane w wieżach składowych dochodzących nawet do wysokości 40 metrów nad powierzchnią magazynu. Towary złożone w tym logistycznym centrum były stale kontrolowane, a wszelkie odchylenia od normy były na bieżąco aktualizowane, a klienci informowani na bieżąco – online. Cały łańcuch logistyczny pracował tak dobrze jak mechanizm w szwajcarskim zegarku.  Ten świat był prawie idealny. Zminimalizowane w nim zostały błędy wynikające z ręcznego zarządzania magazynem, nie było miejsca na jakąkolwiek pomyłkę, a czas planowania został skrócony do minimum.  (więcej…)

Czytaj dalej