Transport do Skandynawii – czym może zaskoczyć nas jeszcze 2015 r.?

Co prawda do końca 2015 roku pozostały już tylko niecałe trzy miesiące, ale wciąż jeszcze wiele może się zmienić w usługach transportowych w relacji Europa – Skandynawia. Świadczyć o tym może chociażby napięta sytuacja geopolityczna w tym regionie spowodowana przez niekontrolowany przepływ imigrantów, która zdecydowania wymknęła się spod kontroli. Tym bardziej, że to właśnie kraje skandynawskie stały się miejscem docelowym znacznej większości fali uchodźców. Stabilne gospodarki i bezpieczna opieka socjalna Danii, Norwegii czy Szwecji przyciągają jak magnes. Dlatego nie ma się co dziwić, że kolejnym punktem zapalnym - po Węgrzech i Grecji – stało się duńsko – szwedzkie przejście graniczne. Efekt - paraliż duńskiej kolei i setki uchodźców próbujących dostać się na promy kursujące do Szwecji. Można zauważyć, że proimigracyjna polityka szwedzkiego rządu wzbudza coraz większe niezadowolenie społeczeństwa. Narazie cała sytuacja nie ma negatywnego wpływu na transport, ale operatorzy logistyczni powinni być przygotowani na różne sytuacje, włącznie z zaostrzonymi kontrolami granicznymi oraz opóźnieniami, a nawet wstrzymanymi kursami niektórych promów.

Kolejnym czynnikiem, który w każdej chwili może odbić się głośnym echem w branży TSL są norweskie przepisy dotyczące płacy minimalnej dla kierowców zawodowych. Pomimo tego, że obowiązują one od 1 lipca, to tak naprawdę cały czas nie ma aktów wykonawczych i nikt nie ma pomysłu jak faktycznie kontrolować przewoźników. Norweskie instytucje same przyznają, że nowe przepisy zostały wprowadzone bez kompleksowego przemyślenia ich wykonalności. A więc na dzień dzisiejszy wszyscy czekają na rozwój sytuacji oraz jasne określenie kto, jak i kogo będzie kontrolował. W każdej chwili może to się jednak zmienić. Co prawda, polskie Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju zakwestionowało status prawny norweskich i niemieckich (MiLoG) przepisów argumentując, że takie działania łamią unijną zasadę swobody przepływu towarów i usług. A w Komisji Europejskiej od ponad pół roku toczy się postępowanie przeciwko niemieckiej ustawie MiLoG, której stosowanie w stosunku do przewozów tranzytowych zostało tymczasowo zawieszone. Dlatego wszystko wskazuje na to, że los nowych przepisów o płacy minimalnej w Norwegii rozstrzygnie w dużej mierze właśnie decyzja Komisji Europejskiej w sprawie niemieckiego MiLoG. Jeżeli będzie ona negatywna dla niemieckiego rządu, to automatycznie również norweskie przepisy będą szeroko podważane.

Warto zauważyć, że norweska stawka minimalna jest wyższa niż ta zaproponowana w Niemczech, która i tak wywołała spore zamieszanie wśród polskich przedsiębiorców z sektora TSL. A do tego norweska stawka jest niemal pięciokrotnie wyższa niż minimalna dieta w Polsce. Norweskie stawki są stosowane w zależności od tego kto jest zleceniodawcą usługi transportowej. Jeśli przewóz zleca firma norweska, to każdy, w tym polski przewoźnik jest zobowiązany do stosowania tamtejszej płacy minimalnej. Wiele firm już zastanawia się czy nie zmienić gestii transportowej na dostawcę/odbiorcę z poza Norwegii.

Nie można zapominać również o gospodarce norweskiej zmagającej się ze spadkami cen ropy na świecie, które utrzymują się niemal od początku 2015 roku. Norweska gospodarka jest „oliwiona ropą” i dlatego odczuła spowolnienie już w pierwszym kwartale tego roku. Nie ma się co dziwić skoro nieco ponad rok temu ropa kosztowała ponad 100 dolarów za baryłkę (159 litrów), a obecnie niemal połowę tej kwoty. Zachwianie norweskiej gospodarki najbardziej widoczne jest po stopie bezrobocia w tym kraju, która pobiła 11-letni rekord. Najprawdopodobniej na koniec roku przekroczy ona 4,5%. Według norweskich danych w sierpniu bez pracy było blisko 93 tys. Z czego niemal 22 tys. osób straciło pracę właśnie w branży naftowej lub przeszło na tak zwany na tak zwany „permittering", czyli okres spoczynku, w którym pracownikowi przysługuje zasiłek dla bezrobotnych, choć pozostaje on zatrudniony i w założeniu ma powrócić na stanowisko pracy, kiedy pracodawca będzie miał dla niego nowe zadania. Spowolnienie w gospodarce norweskiej odczują też osoby zarabiające w koronach norweskich. Waluta norweska systematycznie osłabia się względem dolara, euro, złotego oraz szwedzkiej korony. Ostatni raz norweska waluta była tak słaba, względem waluty sąsiada, 15 lat temu.

Z danych analityków wynika, że w tym roku (najprawdopodobniej) pierwszy raz w historii Norwegia zarobi więcej na eksporcie gazu ziemnego niż ropy naftowej. Sprzedaż gazu ziemnego ma osiągnąć w obecnym roku wartość około 25,2 mld euro. Dla porównania wartość ropy naftowej, która zostanie sprzedana w 2015 roku jest szacowana na około 23,4 mld euro.

Nie da się ukryć, że zastój norweskiej branży offshore będzie dawał się w znaki także polskim producentom elementów konstrukcji platform wiertniczych i wydobywczych. Norwegia była dla nich do tej pory jednym z głównych rynków zbytu. Ich problemy uderzają rykoszetem także w operatorów logistycznych specjalizujących się w transportach ładunków dla branży offshore.

Patryk Szymański
Wiceprezes Scandinavian Express

 

Komentarz został opublikowany w raporcie Gazety Finansowej  " Transport Spedycja Logistyka".

Jak możemy Ci pomóc?